Powrót z emigracji

Wpisy

  • sobota, 17 grudnia 2011
    • Zakupy w polskim supermarkecie.

      Od kilku dni jestem już w Polsce. Cały czas zmagam sie z przeziębieniem, dlatego dopiero dziś wyszłam pierwszy raz z domu. Pojechałam na małe zakupy do supermarketu. I oto co mnie tam uderzyło innością:

      O astronomicznych cenach pisać nie będę, bo tego się przecież spodziewałam. Przed zakupem czegokolwiek stoję przed półką i patrzę na towar jak na eksponat w muzeum. Chcę kupić patyczki higieniczne, a tam na półce 5 rodzajów patyczków (nie wiadomo czym się różnia, oprócz ich ilości w opakowaniu) i rozpiętość cenowa od 0.99zł do 4.99zł! Ponieważ wszystko wydaje mi się strasznie drogie, biorąc pod uwagę polskie zarobki, postanawiam kupować to co jest najtańsze. No bo przepraszam, ale wymagań co do patyczków nie mam wygórowanych.  

      O ciągłym potrącaniu i przepychaniu się przez pozostałych klientów już nie wspomnę. Choć raz ktoś rzucił w moją stronę niespodziewane "przepraszam"! Zaskoczenie! Ale najlepiej było przy kasie!

      Kasjerka lotem błyskawicy kasuje zakupiony przez mnie towar, a ja ledwo nadążam pakować. W międzyczasie zauważam kątem oka, że zakupione jabłka mają podejrzanie wysoką cenę. Pytam więc grzecznie, jaka cena jest za kg, i pani odpowiada: "Bo to są te najdroższe jabłka". Więc mowie, że przecież brałam te najtańsze! "Zaraz zawołam kierowniczkę, ale najpierw policzę Panią do końca" Myśle, ok. Pada cena do zapłaty - grzecznie płacę. Pani wydaje resztę i słyszę: "2gr będę winna". Halo!! Czy ktoś mnie zapytał czy ja się na to zgadzam?? Nie ważne czy to są 2 gr czy 2 zł czy 20zł - chodzi o fakt, że to są MOJE pieniądze i ja decyduje komu je daje lub "pożyczam"! Zszokowało mnie to! 

      Po chwili przychodzi kierowniczka oglądać moje jabłka i mówi, że  jedno z zakupionych przez mnie jabłek należy do najdroższych, bo było ostatnie i ktoś je przełożył do koszyka z tymi tanimi. A kasjerka policzyła wszystkie owoce po tej droższej cenie. Więc zaczęło się wycofywanie transakcji, oddawanie pieniędzy i powtórne ważenie jabłek i kasowanie je po prawidłowej tym razem cenie. Usłyszałam kwotę do zapłaty, więc daję powoli jakieś drobniaki z portfela i nagle słyszę: "Jeszcze grosik!". No kur... mać! Aż mną zatrzęsło! Więc odzywam się: "Przed chwilą była mi pani WINNA 2 gr , a teraz woła ode mnie grosik???!!!" Po tym zapadło milczenie i tak zakończyłam swoje pierwsze zakupy w supermarkecie w Polsce! 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Zakupy w polskim supermarkecie.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      elliza12
      Czas publikacji:
      sobota, 17 grudnia 2011 16:55
  • poniedziałek, 21 listopada 2011
    • Przypadek z czekiem

      Za 3 tygodnie o tym czasie, będę już w Polsce! Niesamowicie szybko biegnie ten czas. Dziś zaczęłam dwutygodniowy maraton w pracy i będę pracować aż do ostatniego dnia, tj.2 grudnia. Wczoraj zakończyłam pakowanie "mojego dobytku", który w piątek pojedzie ze znajomym (jego autem) do Polski. Podejrzewam, że na koniec i tak zostanie mi jeszcze jakiś jeden karton do wysłania, bo nie zmieszczę się z resztkami w walizkę 15kg.  

      Wracając jeszcze do wczorajszego dnia... Porządkowałam "śmieci" pod stolikiem w livingu i natknęłam się na list adresowany do mojego byłego współlokatora. Grzesiek  wrócił do Polski 3 lata temu i od tego czasu nie miałam z nim kontaktu. Mieszkał u mnie razem ze swoją dziewczyną i dosyć miło wspominam to wspólne mieszkanie. Byli bardzo w porządku i nigdy nie miałam z nimi problemów. A o problemy jak wiadomo nie trudno, kiedy kilkoro obcych ludzi nagle zamieszkuje pod jednym dachem. Najbardziej sprzyjającym momentem do kłopotów są zawsze wyprowadzki, kiedy to ludzie nie chcą płacić rachunków lub też zwijają się niespodziewanie okradając pozostałych. Z nimi gra od początku do końca była czysta. Rozliczyli się ze mną z rachunkami, a ja z nimi odnośnie kaucji. No ale wracając do listu... otworzyłam go i znalazłam w środku czek na ponad 600 funtów z Urzędu Podatkowego. Była to nadpłata podatku z roku 2008. Szybko im się przypomniało! Czek był z datą czerwiec 2011 i termin jego realizacji upływa 1 grudnia 2011! Szok! Szybko zaczęłam zastanawiać się, czy jestem w stanie jakoś skontaktować się z Grześkiem po tych 3 latach ciszy. Wygrzebałam jakiś stary numer na kom i napisałam sms. Po chwili  ex-wsółlokator oddzwonił...podał mi numer swojego konta w UK (którego na szczęście nie zlikwidował) i tym sposobem wpłaciłam mu dziś w banku owe 600f. To, jak te pieniądze przetransferuje do Polski to już inna bajka, ale ważne, że leżą sobie już na koncie u właściciela. Rany! Strasznie się ucieszyłam, że mogłam przyczynic się do takiej niespodzianki! On też jest bardzo zadowolony i dziękował mi po stokroć. Fajnie, jak można komuś pomóc! Swoją drogą... ciekawe do kogo trafi mój czek ze zwrotem podatku... Przed wyjazdem postaram się zmienić adres w UP, ale to że zmienie adres nie oznacza, że przyjmą to do wiadomości. Już kiedyś zmieniałam adres w banku, a mimo to moja karta debetowa została wysłana poł roku poźniej na stare mieszkanie. Ach... Szkocka biurokracja... 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Przypadek z czekiem”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      elliza12
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 listopada 2011 20:15
  • niedziela, 06 listopada 2011
    • Pierwszy wpis.

      Witam wszystkich, którzy kiedykolwiek zajrzą na mojego bloga. Jestem zupełną "świeżynką" w temacie blogowania, oto mój pierwszy blog i pierwszy wpis. Próba: raz...dwa...trzy... Działa! No to jedziemy!

      Na początek krótko o mnie i blogu. 

      Ja - kobieta - po trzydziestce (ale nie dużo!) - panna (a nawet singielka) - bezdzietna (niestety) - niezależna (dzięki Bogu!).

      Blog - jaki będzie? Nie wiem. Mam nadzieję, że interesujący. A o czym będzie? O życiu emigrantki, która ostatnie 6 lat spędziła w UK i za miesiąc wraca do ojczyzny, aby zmierzyć się z polską rzeczywistością.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      elliza12
      Czas publikacji:
      niedziela, 06 listopada 2011 10:19